Cześć, koleżanki i koledzy! Jutro wracamy, po długiej przerwie, trzeba z powrotem wpaść w rytm. Mam dla was interesujący wpis, który już dawno miał sie pojawić. Jestem bardzo ciekaw, co o tym myślisz ? Dziś biorę na tapetę temat, który w naszym środowisku wraca jak bumerang i czasem budzi spore kontrowersje. Usiądźcie wygodnie (albo zróbcie parę przysiadów w trakcie czytania), bo pogadamy o tym, czy my – spece od ruchu – musimy sami być "reklamą" swojego przedmiotu. Czy nauczyciel WF-u powinien być w formie?
Słuchajcie, powiedzmy to sobie otwarcie: czasy, w których pan od WF-u kojarzył się głównie z dresem z ortalionu i gwizdkiem zawieszonym na brzuchu, dawno minęły. Jako nauczyciele z "ekstraklasy", wiemy doskonale, że nasza praca to coś więcej niż rzucenie piłki i komenda „grajcie”. 1. Autorytet buduje się na boisku, nie tylko przy tablicy
Dzieciaki są bezlitosnymi obserwatorami. Jeśli mówię im o korzyściach płynących z treningu siłowego, a sam mam problem z wejściem po schodach na drugie piętro, moja wiarygodność spada do zera. Forma fizyczna to nasze narzędzie pracy. Gdy pokazuję przewrót w przód, wymyk na drążku czy poprawny technicznie dwutakt, daję sygnał: „Wiem, o czym mówię, bo sam to potrafię”. To buduje szacunek, którego nie kupisz żadnym certyfikatem. 2. Bezpieczeństwo i jakość pokazu
Pamiętajcie, że w 1% najlepszych specjalistów nie chodzi o to, by mieć 45 cm w bicepsie czy biegać maratony poniżej 3 godzin. Chodzi o sprawność funkcjonalną. Musimy mieć siłę, by asekurować ucznia przy skoku przez kozła, i mobilność, by pokazać poprawną technikę bez ryzyka kontuzji. Nasze ciało to maszyna, która musi być sprawna, by uczyć innych sprawności. 3. Nasz własny „Mental”
WF to ciężki kawałek chleba – hałas, setki bodźców, ciągła czujność. Dobra kondycja fizyczna to nasz pancerz. Endorfiny z własnego treningu pomagają nam zachować cierpliwość, gdy po raz piętnasty tłumaczymy zasady spalonego, a wyższa wydolność sprawia, że po siódmej lekcji wciąż mamy energię, by z pasją prowadzić SKS-y.
Złota myśl na dziś:Nie musisz być olimpijczykiem, ale powinieneś być najlepszą wersją sportowca, jaką Twoi uczniowie mogą spotkać na żywo. Jak to wygląda u Was? Jestem mega ciekawy Waszego zdania, bo przecież każdy z nas ma inne doświadczenia i staż pracy. Odpowiedzcie w komentarzach: 1.Czy uważacie, że nauczyciel WF-u, który nie ćwiczy, może być dobrym pedagogiem?2.Jakie macie patenty na utrzymanie formy przy przeładowanym planie lekcji?3.Czy zdarzyło Wam się, że Wasza sprawność bezpośrednio zaimponowała uczniom i zmieniła ich podejście do ćwiczeń?
Subskrybuj kanał "PAN OD FIKOŁKÓW"!
Jeśli chcecie więcej konkretów, pomysłów oraz inspiracji, jak tchnąć nowe życie w lekcje wychowania fizycznego – wbijajcie na mój kanał na YouTube! https://www.youtube.com/@PanOdFikolkowNauczycielWF Razem twórzmy nową jakość WF-u!
Jeśli szukacie sprawdzonych materiałów edukacyjnych, które wzbogacą Wasze zajęcia, zachęcam do zakupu moich materiałów. Stworzyłem je z myślą o Was i Waszych uczniach, aby wspierać Was w dążeniu do ciągłego postępu. https://cart.easy.tools/checkout/95037562/platynowy-pakiet-ebook ZE SPORTOWYM POZDROWIENIEM
Pan Od Fikołków NAUCZYCIEL WFWspierają mnie :
https://massport.pl/
Wychowanie fizyczne jest nieodłącznym elementem edukacji, które ma na celu rozwijanie sprawności fizycznej, promowanie zdrowego stylu życia oraz kształtowanie umiejętności współpracy w grupie. Jednym z aspektów tej dziedziny jest wybór pomiędzy zajęciami z przyborami a tymi bez nich. Oba podejścia mają swoje unikalne zalety i mogą być stosowane w zależności od celów edukacyjnych oraz preferencji…
Fajnie piszesz, serio.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Treść dobrze wyważona – nie za dużo, nie za mało. Są miejsca w sieci, gdzie się wraca – myślę, że właśnie tu znalazłem kolejne.
Fajnie piszesz, serio.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Treść dobrze wyważona – nie za dużo, nie za mało. Są miejsca w sieci, gdzie się wraca – myślę, że właśnie tu znalazłem kolejne.